Jebane chodniki. Jebane psy.
Co zrobić, pytam się? Złapany, psychiczny kac na świat. Określenie współmierne z tym co przeżywają. Chociaż może być to rozdarcie pomiędzy tym wszystkim co czują, nagła śmierć wszystkich nerwów, uczuć i serca.
Szczególnie serca.
Te kurwy zabierają nam wszystko, wszystkie pragnienia i tęsknoty. Jebane kurwy. Zajebać ich wszystkich. Podpalmy im chałupy albo postrzelmy ich w te jebane łby, niech się męczą i giną. Gińcie wszyscy.
Zabijmy im rodziny i pławmy się w tym szczęściu, które im zabraliśmy. Niech cierpią, tak jak i my. Niech zobaczą, jak to było, kiedy my cierpieliśmy. Wtedy już będzie za późno. Więc pocierpią chwile. Potem już nie będzie bolało. Serce przestanie bić, a my będziemy mogli pławić się w tym rytuale przejścia na CIEMNĄ STRONĘ WSZYSTKICH ZABRANYCH UCZUĆ.
______________________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz